13 Mar 2002, 13:56
baciu

bezszelestnie spijają z człowieka życie....
oszołomienie to obojętność objawia się uzależnieniem od
braku

bo nie ma niczego po środku jest tylko miłość albo nienawiść




14 Mar 2002, 00:31
ekland

bezszelestnie spijają z człowieka życie....
oszołomienie to obojętność objawia się uzależnieniem od
braku

bo nie ma niczego po środku jest tylko miłość albo nienawiść



posrodku jestes Ty  

e


14 Mar 2002, 03:58
baciu

posrodku jestes Ty



Więc gdy kochasz zatracasz siebie w miłości?

e




14 Mar 2002, 16:51
baciu

| bezszelestnie spijają z człowieka życie....
| oszołomienie to obojętność objawia się uzależnieniem od
| braku

| bo nie ma niczego po środku jest tylko miłość albo nienawiść

posrodku jestes Ty
e



 Wiesz nie zawsze jesteś pośrodku, czasem ściąga cię nienawiść, pycha,
zazdrość, brak.... a czasem umysł się uspokaja ten spokój to miłość,
nie musi być silna może być stanem pośrednim pomiędzy brakiem a
posiadaniem radości i nadzieji...
 Wybór woli objawia się wiarą...

Nigdy nie zobaczysz swojej duszy... więc duch może być miłością jeśli
go kochasz i nadętą zawiścią gdy go nie nawidzisz....
ale bóg jest prawdą...... a prawdziwa jest tylko miłość




14 Mar 2002, 22:00
ekland

Czesc,

bezszelestnie spijają z człowieka życie....
| oszołomienie to obojętność objawia się uzależnieniem od
| braku

| bo nie ma niczego po środku jest tylko miłość albo nienawiść
posrodku jestes Ty
e
Więc gdy kochasz zatracasz siebie w miłości?



Nie zobaczylam skali  „milosc…..nie-ma-niczego……nienawisc” .
Pomyslalam, ze jestem posrodku wszystkiego: milosci, niczego i nienawisci.
I to wszystko jest posrodku mnie.
I być może to jest iluzja jakas.
I wcale racjonalnie tego udowodnic nie potrafie.
Jest jednak we mnie przeknanie, ze gdyby naprawde niczego nie było posrodku,
chociby mnie, to bym o tym wiedziec nie mogla.
Byłybym swiatem oddzielnych niezaleznych fragmentow. Nie polaczonych nawet
mysla, czy przeczuciem jednosci.

Wiesz nie zawsze jesteś pośrodku, czasem ściąga cię nienawiść, pycha,



zazdrość, brak.... a czasem umysł się uspokaja ten spokój to miłość,
nie musi być silna może być stanem pośrednim pomiędzy brakiem a
posiadaniem radości i nadzieji...
Wybór woli objawia się wiarą...

Nienawisc, czy milosc, gdy przezywam te stany, nie sciagaja mnie w jakies
miejsce gdzie jestem „mniej posrodku”.
Srodek o jakim mysle nie jest „srednia” czy „pomiedzy”.
Jest centrum.  
Czy jestem przelotnie zakochana, czy kocham - zawsze jestem posrodku.
I to jest srodkiem mnie.
Nie mam jakis peryferii.
Czy kocham, czy nienawidze, czy znieczulam się alkoholem by czuc jak najmniej,
czy doznaje olsnienia intelektualnego, czy rozpadu inteligencji, czy chodze po
wodzie w marzeniu sennym, czy ogarniaja mnie paskudnie niskie zazdrosci o
czyjas oszalamiajaca kariere  – jestem posrodku.    

Nigdy nie zobaczysz swojej duszy...



Hmm… ja nie mam pojecia co to jest "dusza" ale wiem czym jest to co widze.    

więc duch może być miłością jeśli



go kochasz i nadętą zawiścią gdy go nie nawidzisz....
ale bóg jest prawdą...... a prawdziwa jest tylko miłość

Nie wiem czym/kim jest Bog;
Chociaz czasem chcialabym czemus/komus podziekowac.

Nie wiem czym jest prawda.
I gdybym powiedziala inaczej czulabym falsz.    

A do milosci nie chce dodawac przymiotnikow.

e


15 Mar 2002, 04:08
baciu

Nie zobaczylam skali



„milosc…..nie-ma-niczego……nienawisc” .

Pomyslalam, ze jestem posrodku wszystkiego: milosci, niczego i nienawisci.



    Ty jesteś elementem który doznaje te rzeczy... Miłość nie mowię o
konkretnym
uczuciu, bo tych odczuć są setki.... po prostu uprościłem to do określonej
postawy człowieka i założyłem że odczuwać miłość = kochać.
  W tej skali nie ma czegoś takiego jak nic... Nic to stan braku

I to wszystko jest posrodku mnie.
I być może to jest iluzja jakas.
I wcale racjonalnie tego udowodnic nie potrafie.
Jest jednak we mnie przeknanie, ze gdyby naprawde niczego nie było
posrodku,
chociby mnie, to bym o tym wiedziec nie mogla.



    To byś nie odczuwała miłości.... którą sama tworzysz...
Miłość nie jest odczuciem... bo odczucie to ogon stworzony przez nas... tak
jak
pies porusza ogonem i myśli że to osobne ciało, tak człowiek potrafi widzieć
miłość...
a miłość to sprzeżenie zwrotne postawy kochania..... miłość = kochanie...
    Nie kocha się tak na prawdę kogoś, kocha się zawsze siebie...

Byłybym swiatem oddzielnych niezaleznych fragmentow. Nie polaczonych nawet
mysla, czy przeczuciem jednosci.

Nienawisc, czy milosc, gdy przezywam te stany, nie sciagaja mnie w jakies
miejsce gdzie jestem „mniej posrodku”.
Srodek o jakim mysle nie jest „srednia” czy



„pomiedzy”.

Jest centrum.
Czy jestem przelotnie zakochana, czy kocham - zawsze jestem posrodku.



    pośrodku czego? uczuć?

I to jest srodkiem mnie.
Nie mam jakis peryferii.
Czy kocham, czy nienawidze, czy znieczulam się alkoholem by czuc jak
najmniej,
czy doznaje olsnienia intelektualnego, czy rozpadu inteligencji, czy
chodze po
wodzie w marzeniu sennym, czy ogarniaja mnie paskudnie niskie zazdrosci o
czyjas oszalamiajaca kariere  – jestem posrodku.



    Skoro tak się mocno opierasz to może być... tylko że mówisz o czym innym
niż ja...


15 Mar 2002, 06:55
ekland

  W tej skali nie ma czegoś takiego jak nic... Nic to stan braku



Wiec wrocmy do poczatku: co chciales powiedziec piszac „posrodku nie ma
niczego”?

Miłość nie jest odczuciem... bo odczucie to ogon stworzony przez nas... tak
jak
pies porusza ogonem i myśli że to osobne ciało, tak człowiek potrafi widzieć
miłość...
a miłość to sprzeżenie zwrotne postawy kochania..... miłość = kochanie...



Ø    Nie kocha się tak na prawdę kogoś, kocha się zawsze siebie...

Zupelnie tego nie rozumiem.

zawsze jestem posrodku.
pośrodku czego? uczuć?



Wszystkiego.
/i niczego/

jestem posrodku.
Skoro tak się mocno opierasz to może być...



Opierasz..? Ciekawe :-)

tylko że mówisz o czym innym



niż ja...

Tak.

e


15 Mar 2002, 10:02
baciu

Wiec wrocmy do poczatku: co chciales powiedziec piszac „posrodku nie
ma
niczego”?



    że nie ma środka ;)

Zupelnie tego nie rozumiem.



    Tego że miłość jest wyborem?

| pośrodku czego? uczuć?

Wszystkiego.
/i niczego/



    racja

| Skoro tak się mocno opierasz to może być...

Opierasz..? Ciekawe :-)



    Jesteś taka niedostępna ;)


Antygrawitacja w GazWybie
Filozofia czy nie?
fizyka/ elektryzowanie ciał
Zagadnienie socjologiczno - filozoficzne. Robak.
słowo a duchy
* punkty a przeliczalność
ghost-duch za te makaronizmy Dostojewski nienawidzil polaków ,chybotliwosc i niezdecydowanie.
  • kto wygra lm 2006 120
  • kody bledow w dieslu
  • 2222szroty;gdaF1sk2222
  • k jetronic odpala na chwile
  • bog fran ceny
  • czech point
  • anime yamato nadeshiko shichihenge 2006
  • basen saska kregle
  • w jaki sposob chcialabys by cie ktos poderwal
  • Zestaw tematów z for internetowych , Index