17 Sie 2006, 22:12
ani

To już ostatni... ;) i bardzo niedopracowany pomysł (tekst
poprawiałem tyle razy że już głowa od tego boli;). Narazie
kończę z filozofią ;) bo wciągneła mnie zabawa w fotografa. :)

Podstawowy skład znanej części nowego wszechświata:
1.Przestrzeń (miejsce,objętość)
2."Woda" (pierwotna "materia")
3."Duch" (świadomość fizyczna, organizator "wody")

Nowym wszechświatem nazywam całą Rzeczywistość znaną i nieznaną.
Wynika z tego jego jedyność.

Pierwszy stan wszechświata - nieruchomy ocean - neutralna pozycja.
Duch zapoczątkował ruch. Podobnie jak ruch w "zwykłej" wodzie
tworzy pianę, tak ruch zawijał "wodę". Powstanie wirów jak w
zwykłej wodzie (powstanie galaktyk). Piana z "wody" skupiła się
w gromady pękających bombli (powstanie gwiazd). Pękające bomble
wyzwalają energię (fale). Fale zawijają się i tworzą inne bomble,
mniejsze większe, łączące się w różne układy bombli
(nazywane obecnie atomami).
W zwykłej wodzie długość fali jest większa (mniejsza częstotliwość)
im dalej od źródła fali dokonywany jest pomiar.
Jeśli z falą (światłem) w "wodzie" dzieje się podobnie, to ...
obserwowany redshift galaktyk oznacza dużą odległość od obserwatora,
a nie ich ucieczkę.
Galaktyki pływają w kosmicznym oceanie jak cyklony w atmosferze.
"Woda", współcześnie nazywana próżnią/przestrzenią/ciemną materią,
krąży wraz z gwiazdami dookoła centrów galaktyk, jak i z planetami
dookoła gwiazd, i atomami dookoła osi gwiazd, planet, dlatego
zmierzona predkość fali (światła) jest taka sama w każdym kierunku
pomimo ruchu Ziemi. Względność ruchu jest zachowana. "Woda" nie
jest układem odniesienia względem którego wszystko się porusza.

Wszechświat uformowała Logika.
Miłość nasyciła go pięknem.
A Świadomość sprawiła, że stał się widzialny słyszalny i odczuwalny.

a.




18 Sie 2006, 07:35
AW





To już ostatni... ;) i bardzo niedopracowany pomysł (tekst
poprawiałem tyle razy że już głowa od tego boli;). Narazie
kończę z filozofią ;) bo wciągneła mnie zabawa w fotografa. :)

Podstawowy skład znanej części nowego wszechświata:
1.Przestrzeń (miejsce,objętość)
2."Woda" (pierwotna "materia")
3."Duch" (świadomość fizyczna, organizator "wody")

Nowym wszechświatem nazywam całą Rzeczywistość znaną i nieznaną.
Wynika z tego jego jedyność.

Pierwszy stan wszechświata - nieruchomy ocean - neutralna pozycja.
Duch zapoczątkował ruch. Podobnie jak ruch w "zwykłej" wodzie
tworzy pianę, tak ruch zawijał "wodę". Powstanie wirów jak w
zwykłej wodzie (powstanie galaktyk). Piana z "wody" skupiła się
w gromady pękających bombli (powstanie gwiazd). Pękające bomble
wyzwalają energię (fale). Fale zawijają się i tworzą inne bomble,
mniejsze większe, łączące się w różne układy bombli
(nazywane obecnie atomami).
W zwykłej wodzie długość fali jest większa (mniejsza częstotliwość)
im dalej od źródła fali dokonywany jest pomiar.
Jeśli z falą (światłem) w "wodzie" dzieje się podobnie, to ...
obserwowany redshift galaktyk oznacza dużą odległość od obserwatora,
a nie ich ucieczkę.
Galaktyki pływają w kosmicznym oceanie jak cyklony w atmosferze.
"Woda", współcześnie nazywana próżnią/przestrzenią/ciemną materią,
krąży wraz z gwiazdami dookoła centrów galaktyk, jak i z planetami
dookoła gwiazd, i atomami dookoła osi gwiazd, planet, dlatego
zmierzona predkość fali (światła) jest taka sama w każdym kierunku
pomimo ruchu Ziemi. Względność ruchu jest zachowana. "Woda" nie
jest układem odniesienia względem którego wszystko się porusza.

Wszechświat uformowała Logika.
Miłość nasyciła go pięknem.
A Świadomość sprawiła, że stał się widzialny słyszalny i odczuwalny.

a.



Way cool!

:-)

AW

.


18 Sie 2006, 09:31
Ż.

AW



kurna, wiedziałem, że to powiesz.

Ż.


18 Sie 2006, 12:24
Piotr Edul

Nowym wszechświatem nazywam całą Rzeczywistość znaną i nieznaną.



No dobrze.
Intryguje mnie ta nieznana czesc Rzeczywistosci.

Czy masz na mysli czesc rzeczywistosci:
1. Ktorej ty nie znasz
2. Ktorej nie zna twoj kumpel a ty znasz
3. Ktorej ani ty nie znasz ani twoj kumpel tez nie zna, ale znaja
profesorowie na uczelni
4. Nie znasz ty ani twoj kumpel ani tez zadni profesorowie
5. Nie zna nikt na swiecie z ludzi ale byc moze zna pies lub delfin
6. Nie znasz jej ani ty kumpel ani profesrowie ani zadni ludzie na Ziemi ani
zadne zwierze
7. Nie zna nikt na Ziemi ale moze zna ktos w kosmosie
8. Nie zna nikt w kosmosie tobie znanym
9. Nie zna nikt w kosmosie tobie znanym ale zna ktos w kosmosie ci nieznanym
itd

Piotr Edul

Piotr Edul




18 Sie 2006, 12:26
Piotr Edul

Wszechświat uformowała Logika.
Miłość nasyciła go pięknem.



?????????

Piotr Edul
PS. staje sie durny jak but a nawet gorzej, gdy czytam takie slowa.
Nic bowiem nie rozumiem.
To ma byc metafora czy real?


18 Sie 2006, 14:39
B.

| Wszechświat uformowała Logika.



każda istniejąca w realu Forma jest logiczna (sensowna w swoim istnieniu i
relacji do nie-siebie)

| Miłość nasyciła go pięknem.



Żeby widzieć real pieknym trzeba mieć miłość w sercu.

?????????

Piotr Edul
PS. staje sie durny jak but a nawet gorzej, gdy czytam takie slowa.
Nic bowiem nie rozumiem.
To ma byc metafora czy real?



Pozdr.
Balbeo


18 Sie 2006, 15:26
Piotr Edul

każda istniejąca w realu Forma jest logiczna (sensowna w swoim istnieniu i
relacji do nie-siebie)



W sensie jakiej (czyjej) logiki? I jak moze sama logika stwarzac?

Żeby widzieć real pieknym trzeba mieć miłość w sercu.



Acha. chacha!
Czyli dalej nic nie rozumiem.
Za to pozdrawiam
Piotr Edul


18 Sie 2006, 15:31
Immon


| Wszechświat uformowała Logika.
| Miłość nasyciła go pięknem.

?????????

Piotr Edul
PS. staje sie durny jak but a nawet gorzej, gdy czytam takie slowa.
Nic bowiem nie rozumiem.
To ma byc metafora czy real?



Po pewnej ilości prochów nie ma ponoć różnicy...
Miszcz się napracował a ty czepiasz się szczegółow - ogarnij
całokształt - czyż nie piękna konstrukcja? ;)


18 Sie 2006, 15:36
B.

| każda istniejąca w realu Forma jest logiczna (sensowna w swoim istnieniu i
| relacji do nie-siebie)

W sensie jakiej (czyjej) logiki? I jak moze sama logika stwarzac?

| Żeby widzieć real pieknym trzeba mieć miłość w sercu.
Acha. chacha!
Czyli dalej nic nie rozumiem.
Za to pozdrawiam
Piotr Edul



Spoko. I tak obraz reala mamy wszyscy ten sam, za to jego interpretacja jest dla
kżadego indywidualna. Czyli - czy powiesz rozumiem czy nie rozmumiem - nie ma to
znaczenia. To tylko słowa które nie zmieniają prawdy.

Pzdr.
Balbeo


18 Sie 2006, 15:49
Piotr Edul

Użytkownik "B."

Spoko. I tak obraz reala mamy wszyscy ten sam, za to jego interpretacja
jest dla
kżadego indywidualna.



Zaraz, zaraz....cos mi tu nie pasuje. Czy jestem w  Pekinie czy Warszawie,
Moskwie czy Waszyngtonie - to wszyscy MUSOWO mają obraz reala taki sam? Czy
aby na pewno?
Trudno mi sie z tym pogodzic.

Czyli - czy powiesz rozumiem czy nie rozmumiem - nie ma to
znaczenia. To tylko słowa które nie zmieniają prawdy.



One nie mialy nic zmieniac. One wyrazaly jedynie moj niepokoj wewnetrzny. O
stan mojego rozumu. Czemu ja tego nie rozumiem?

Piotr Edul


18 Sie 2006, 15:50
Piotr Edul

Po pewnej ilości prochów nie ma ponoć różnicy...
Miszcz się napracował a ty czepiasz się szczegółow - ogarnij
całokształt - czyż nie piękna konstrukcja? ;)

--
Immon



Nie umiem ci ja tak ogarniac!
Piotr Edul


18 Sie 2006, 18:20
B.

Użytkownik "B."

| Spoko. I tak obraz reala mamy wszyscy ten sam, za to jego interpretacja
| jest dla
| kżadego indywidualna.

Zaraz, zaraz....cos mi tu nie pasuje. Czy jestem w  Pekinie czy Warszawie,
Moskwie czy Waszyngtonie - to wszyscy MUSOWO mają obraz reala taki sam? Czy
aby na pewno?
Trudno mi sie z tym pogodzic.



Czemu ktos stojąc na Placu Czerwonym miał by widzieć Biały Dom zamiast Kremla.

| Czyli - czy powiesz rozumiem czy nie rozmumiem - nie ma to
| znaczenia. To tylko słowa które nie zmieniają prawdy.

One nie mialy nic zmieniac. One wyrazaly jedynie moj niepokoj wewnetrzny. O
stan mojego rozumu. Czemu ja tego nie rozumiem?



Hmmm, ok. Przyczyną niepokoju jest zatem brak zrozumienia. Ale to czego nie
rozumiesz dotyczy czyjejś "interpretacji" reala, a tego nie można "zrozumieć",
lecz jedynie ewentualnie "czuć". Łączenie tego z potrzeba zrozumienia faktycznie
powoduje niepokój który jest tu jednak zbędny, gdyż generowany jest nie od
zewnątrz z przedmiotu, lecz od środka przez Ciebie samego. Wystarczy zatem
przestać chcieć rozumieć, a skupic się na odczuciu "płynacym" z danego obiektu i
niepokój mija, i nie ma potrzeby martwić się o stan rozumu.
Albo inaczej - nie jest rozsądne do "poznawania" spraw emocjonalnych stosować
rozum i na odwrót.

Piotr Edul



Próbujac odpowiedzić postawiłem się w trudnej sytuacji, bo osobiście uważam, że
nie da sie przekazać 100% "własnej interpretacji" czegokolwiek i właśnie
powyższe jest tego przykładem, bo choc dla mnie moja intrepetacja jest rozumowa
dla osoby postronej jest emocjonalna, chyba, że "znajduje sie w tym samym
miejscu przestrzeni".

Generalnie rzecz w tym by nie mieszkać interpretacji z informacją.

Balb

Ps. Wybacz, jeśli chciałeś kontynuować ten temat, ale w okolicy jest wielu
bardziej doświadczonych, którzy o wiele "ładniej" to wytłumaczą, a ja nie chcę
spalić dowcipu.


19 Sie 2006, 01:29
Piotr Edul

| Zaraz, zaraz....cos mi tu nie pasuje. Czy jestem w  Pekinie czy
| Warszawie,
| Moskwie czy Waszyngtonie - to wszyscy MUSOWO mają obraz reala taki sam?
| Czy
| aby na pewno?
| Trudno mi sie z tym pogodzic.

Czemu ktos stojąc na Placu Czerwonym miał by widzieć Biały Dom zamiast
Kremla.



A zatem kazdy widzi co innego.
Kazdy ma swoj wlasny unikalny indywidualny real.

Hmmm, ok. Przyczyną niepokoju jest zatem brak zrozumienia.



Tak, tak, dokladnie. Powtarzasz moje slowa.

Wystarczy zatem przestać chcieć rozumieć, a skupic się na odczuciu
"płynacym" z danego obiektu i niepokój mija, i nie ma potrzeby martwić się
o stan rozumu.



OK. Sprobuje zaprzestac chciec rozumiec.

Próbujac odpowiedzić postawiłem się w trudnej sytuacji, bo osobiście
uważam, że
nie da sie przekazać 100% "własnej interpretacji" czegokolwiek i właśnie
powyższe jest tego przykładem, bo choc dla mnie moja intrepetacja jest
rozumowa
dla osoby postronej jest emocjonalna, chyba, że "znajduje sie w tym samym
miejscu przestrzeni".
Generalnie rzecz w tym by nie mieszkać interpretacji z informacją.



A czym jest informacja bez interpretacji?
Tego tez nie rozumiem.
Ni w ząb.

Ps. Wybacz, jeśli chciałeś kontynuować ten temat, ale w okolicy jest wielu
bardziej doświadczonych, którzy o wiele "ładniej" to wytłumaczą, a ja nie
chcę
spalić dowcipu.



No zobaczymy.
Pozdrawiam
Piotr Edul


19 Sie 2006, 03:11
ksRobak



| Zaraz, zaraz....cos mi tu nie pasuje. Czy jestem w  Pekinie czy
| Warszawie,
| Moskwie czy Waszyngtonie - to wszyscy MUSOWO mają obraz reala
| taki sam?
| Czy
| aby na pewno?
| Trudno mi sie z tym pogodzic.
| Piotr Edul
| Czemu ktos stojąc na Placu Czerwonym miał by widzieć Biały Dom
| zamiast Kremla.
A zatem kazdy widzi co innego.
Kazdy ma swoj wlasny unikalny indywidualny real.



No ale Drogi Panie są elementy wspólne.
Czy banknot 100 dolarowy inaczej wygląda na Placu Czerwonym
a inaczej w parku pod Białym Domem?
zważywszy jeszcze, że chodzi o ten sam banknot który obiega Świat. :)
Od razu Panu odpowiem: wygląda tak samo pod warunkiem
że oceniający WIE co widzi. :-)

| Hmmm, ok. Przyczyną niepokoju jest zatem brak zrozumienia.
Tak, tak, dokladnie. Powtarzasz moje slowa.
| Wystarczy zatem przestać chcieć rozumieć, a skupic się na odczuciu
| "płynacym" z danego obiektu i niepokój mija, i nie ma potrzeby martwić
| się o stan rozumu.
OK. Sprobuje zaprzestac chciec rozumiec.



Aby odczuć MOC odczucia "płynącego" z banknotu 100 dolarowego
niestety musisz Pan wiedzieć do czego ten papierek służy.
Ludzie dla których walutą są muszelki śmieją się z papierków. :)

| Próbujac odpowiedzić postawiłem się w trudnej sytuacji, bo osobiście
| uważam, że
| nie da sie przekazać 100% "własnej interpretacji" czegokolwiek i właśnie
| powyższe jest tego przykładem, bo choc dla mnie moja intrepetacja jest
| rozumowa
| dla osoby postronej jest emocjonalna, chyba, że "znajduje sie w tym
| samym miejscu przestrzeni".
| Generalnie rzecz w tym by nie mieszkać interpretacji z informacją.
| Balb
A czym jest informacja bez interpretacji?
Tego tez nie rozumiem.
Ni w ząb.



Ano banknot 100 dolarowy jest informacją a co można z tym
banknotem zrobić - to interpretacja.
Samo odwzorowanie orginalnego banknotu (falsyfikat fizyczny bądź
psychiczny) - to także interpretacja (kopia orginału)

| Ps. Wybacz, jeśli chciałeś kontynuować ten temat, ale w okolicy jest wielu
| bardziej doświadczonych, którzy o wiele "ładniej" to wytłumaczą, a ja nie
| chcę
| spalić dowcipu.
No zobaczymy.
Pozdrawiam
Piotr Edul



"Pasmatrim, uwidim" ;D
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy


19 Sie 2006, 08:59
ani


| Nowym wszechświatem nazywam całą Rzeczywistość znaną i nieznaną.

No dobrze.
Intryguje mnie ta nieznana czesc Rzeczywistosci.

Czy masz na mysli czesc rzeczywistosci:
1. Ktorej ty nie znasz
Piotr Edul



Tak, której ja nie znam. :)
a.


19 Sie 2006, 09:56
Piotr Edul

Użytkownik "ani"

| 1. Ktorej ty nie znasz
| Piotr Edul

Tak, której ja nie znam. :)
a.



OK.
Czy sadzisz ze ta czesc realnosci, ktorej ty nie znasz, a ktora jednak inni
znaja, jest wieksza od tej czesci ktora znasz, czy mniejsza jest?
I czy procz tej czesci realnosci ktorej nie znasz, a ktora znaja inni, jest
jeszcze jakas czesc, poza tym?
Piotr Edul


19 Sie 2006, 09:57
Piotr Edul

Aby odczuć MOC odczucia "płynącego" z banknotu 100 dolarowego
niestety musisz Pan wiedzieć do czego ten papierek służy.
Ludzie dla których walutą są muszelki śmieją się z papierków. :)

| Próbujac odpowiedzić postawiłem się w trudnej sytuacji, bo osobiście
| uważam, że
| nie da sie przekazać 100% "własnej interpretacji" czegokolwiek i właśnie
| powyższe jest tego przykładem, bo choc dla mnie moja intrepetacja jest
| rozumowa
| dla osoby postronej jest emocjonalna, chyba, że "znajduje sie w tym
| samym miejscu przestrzeni".
| Generalnie rzecz w tym by nie mieszkać interpretacji z informacją.
| Balb

| A czym jest informacja bez interpretacji?
| Tego tez nie rozumiem.
| Ni w ząb.

Ano banknot 100 dolarowy jest informacją a co można z tym
banknotem zrobić - to interpretacja.
Samo odwzorowanie orginalnego banknotu (falsyfikat fizyczny bądź
psychiczny) - to także interpretacja (kopia orginału)

| Ps. Wybacz, jeśli chciałeś kontynuować ten temat, ale w okolicy jest
| wielu
| bardziej doświadczonych, którzy o wiele "ładniej" to wytłumaczą, a ja
| nie
| chcę
| spalić dowcipu.

| No zobaczymy.
| Pozdrawiam
| Piotr Edul

"Pasmatrim, uwidim" ;D
~°<~
Edward Robak*
Uwaga: kopia na free-pl-prawdy




19 Sie 2006, 15:16
ani


Czy sadzisz ze ta czesc realnosci, ktorej ty nie znasz, a ktora jednak inni
znaja, jest wieksza od tej czesci ktora znasz, czy mniejsza jest?



Większa. Mało prawdopodobne jest, że jeden zna więcej niż wielu.

I czy procz tej czesci realnosci ktorej nie znasz, a ktora znaja inni, jest
jeszcze jakas czesc, poza tym?
Piotr Edul



Jeśli znają całą nieznaną dla mnie część, to jest jeszcze tylko ta
której nie znają, a którą ja znam. :)
a.


19 Sie 2006, 15:35
Piotr Edul

Użytkownik "ani"

| Czy sadzisz ze ta czesc realnosci, ktorej ty nie znasz, a ktora jednak
| inni znaja, jest wieksza od tej czesci ktora znasz, czy mniejsza jest?

Większa. Mało prawdopodobne jest, że jeden zna więcej niż wielu.



Nie wszyscy sa rowni jednakowoz.
Czy to co znal Einstein tez podpada pod twoja odpowiedz?

| I czy procz tej czesci realnosci ktorej nie znasz, a ktora znaja inni,
| jest jeszcze jakas czesc, poza tym?
| Piotr Edul

Jeśli znają całą nieznaną dla mnie część, to jest jeszcze tylko ta której
nie znają, a którą ja znam. :)
a.



A krom tego cos jeszcze?
Piotr Edul


20 Sie 2006, 04:25
Huski

On 18/08/2006 04:12, ani:

To już ostatni... ;) i bardzo niedopracowany pomysł (tekst
poprawiałem tyle razy że już głowa od tego boli;). Narazie
kończę z filozofią ;) bo wciągneła mnie zabawa w fotografa. :)

Podstawowy skład znanej części nowego wszechświata:
1.Przestrzeń (miejsce,objętość)
2."Woda" (pierwotna "materia")
3."Duch" (świadomość fizyczna, organizator "wody")



Poczytaj Domaniewskiego "Byt i względność" a później swój tekst jeszcze raz.


20 Sie 2006, 04:37
Piotr Edul

Użytkownik "Huski"

Poczytaj Domaniewskiego "Byt i względność" a później swój tekst jeszcze
raz.



Sam chetnie bym to przeczytal.
"Autor proponuje czytelnikowi krytyczną wędrówkę przez niektóre zaistniałe
dotąd poglądy, by równocześnie - droga licznego rozumowania - dojść do
przedstawienia poglądu własnego. Sednem jego jest stosunek dwóch pojęć,
zawartych w tytule książki, oraz formuła "struktury względności", dowodząca,
że względne zawsze musi odsyłać do absolutnego. Książka obejmuje różne
tematy i zagadnienia, nie omijając przy tym spraw ważnych w światopoglądzie
każdego człowieka. Mimo podjętej problematyki, "Byt i względność" nie jest
akademicką rozprawą, lecz raczej filozoficznym esejem, w zamierzeniu
autora - "książką do czytania " dla każdego."

Tyle wyczytalem z recezncji tej ksiazki. Interesuje mnie sposob, w jaki
autor dochodzi do absolutnego wychodzac od wzglednosci. To mnie bardzo
intryguje.
Piotr Edul


20 Sie 2006, 07:49
ani


| Mało prawdopodobne jest, że jeden zna więcej niż wielu.

Czy to co znal Einstein tez podpada pod twoja odpowiedz?
Piotr Edul



Tak (mam na myśli ogólne dowolne znanie).
a.


ksRobak, Galileusz: Filozofia zostala zapisana w Wielkiej Ksiedze, ktora lezy otwarta przed naszymi oczyma - mam na mysli Wszechswiat - ale nie bedziemy w stanie jej zrozumiec, jezeli nie nauczymy sie jej jezyka i nie pojmiemy symboli, w ktorych zostala zapisana. Ta Ksiega zostala zapisana w jezyku matematyki, a symbolami sa trojkaty, okregi, oraz inne figury geometryczne, bez pomocy ktorych niemozliwe jest zrozumienie ani jednego z jej slow; bez pomocy ktorych mozna tylko blakac sie na prozno (jak) w ciemnym labiryncie
INFORMACJA DLA PROKURATURY, 17 STYCZNIA MIALA NA GRUPIE PL.SCI.FILOZOFIA MIEJSCE PIERWSZA PROWOKACJA ZE STRONY NIEZNANEGO OSOBNIKA I NASTAPILA Z PORTALU FIRMY AGORA. NIE WIEMY CZY OSOBNIK JEST ZWIAZANY Z AGORA. GRUPA PL.SCI.FILOZOFIA KULTYWUJE WOLNOSC SLOWA, NADTO, UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW, NIE LICZAC OJCA SWIETEGO, JANA PAWLA II
*.' wszechświat jest nieskończony '.*
** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW ** ** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW ** ** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW ** ** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW ** ** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW ** ** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW **** NA PL.SCI.FILOZOFIA UWAZAMY PANA ALFREDA TARSKIEGO, ZYDA POLSKIEGO POCHODZENIA, ZA NAJWYBITNIEJSZEGO CZLOWIEKA WSZECHCZASOW **
Marks najwiekszym filozofem wszechczasow - plebiscyt radia BBC
Ziemia krolowała całemu Wszechswiatowi i było SUPER
Wszechswiat nie moze sie rozszerzac - czyli PINOPA(4)
  • korekcji hawksforda
  • jak nauczyc dziecko cmokania
  • wieslaw kowalski kielce
  • pas c jak okreslany w korespondencji
  • szczelinomierz sprzedaz krakow
  • polisz kicz filmy zadarmo
  • strF3j komunikacja
  • serum rozswietlajace na szyje i dekolt
  • opozniacz czasowy do skutera
  • Zestaw tematów z for internetowych , Index